Dział męski,  Dział żeński,  Relacje i związki

Bóg w moim mężczyznie

Wewnętrzny obraz Boga

Zakochana byłam w Nim od zawsze…  Jego ciemna strona mnie fascynowała i jednocześnie przerażała. Wychowana w kanonach prawości, cnót i piękna nie poznałam Go w Pełni. Dążyłam do doskonałości idealizujac Go. W mojej wyobraźni był tylko Światłem. Z całych sił starałam się być nieskazitelną, bez wad, idealną, jak mój Bóg. Taki bowiem obraz Boga – mężczyzny stworzyłam sobie na podstawie przekazów ludzi wierzących. Słowa, którymi mi Go przedstawiali nie były spójne z Jego obrazem, który wewnątrz siebie nosiłam.

Ciemna strona Boskiej Mocy

Zapragnęłam więc dotknąć tego wszystkiego w Nim, co do tej pory było tajemnicą i niewiedzą o Nim. Części, która wzbudzała w Jego czcicielach lęk i respekt. Zbuntowana, opierając się wzniosłym ideom, opowiadaniom o Jego jasnej stronie, spotkałam się z ucieleśnionym przeciwieństwem dobra. Ideał mężczyzny, wyłoniony z niepoznanej dotąd otchłani mroku i ciemności był ucieleśnieniem aspektów i cech ODRZUCANYCH, NIECHCIANYCH i do tej pory w Nim niepoznanych. Poczułam pragnienie zatopienia się w jego oczach, odbijających boską pełnię.

Odrodzony Bóg

Wówczas nastąpiło zrozumienie. On jest doskonały, ponieważ jest Pełnią. Nie tylko dobrocią, łagodnością, cnotami i cierpliwością, ale stanowczością, niecierpliwością, tym, co my ludzie nazywamy wadami do korekty. Potrafi być brutalny, mściwy, ze srogim obliczem. Czy zatem może być idealny? Tak. Bo jest Stwórcą, Kreatorem. Stworzycielem świata i tych Istot, które od Niego się odłączyły. Ten, który we mnie zaczął ŻYĆ wie, że aspekty negowane przez nas, złość, agresja wszystkie emocje odrzucane przez nas, niechciane, wypierane, niezauważane może przekształcić w Moc, która daje początek. Bo z cech przez nas znienawidzonych, połączonych z dobrem wydobywa harmonię, ład i Pełnię. Umiejętnie kieruje je w przestrzeń i miejsca, które najpierw ulegają zniszczeniu po to, by stworzyć nowy fundament, podwaliny Domu i miejsca, które przynależne jest Jemu. W człowieku bliskim mi, spójnym i korelującym z moimi potrzebami, ograniczeniami i tęsknotą za Jego Siłą, zniewoleniem, odnalazłam moc ciemnej a jednocześnie Twórczej JEGO strony. Zderzyłam się z Jego Siłą i brutalnością, która skutecznie aczkolwiek boleśnie rozwalała ukształtowane w dzieciństwie iluzje o świecie pięknym, dobrym bez wad i wojen. Moje wewnętrzne Uniwersum nie mogło odnaleźć spójności z tym, co działo się wokół mnie. Mężczyzna – mój ucieleśniony Bóg, był wyrazem wszystkiego, co odrzucałam. A kiedy dokończył swego dzieła, obraz jaki wyłonił się z mojego wnętrza idealnie uformował we mnie Istotę od zawsze poszukiwaną. Zagubioną na chwilę, by móc zjednoczyć się z Nim i pozostać w Nim. LSoulFree

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: