Blog,  Związki

„Dlaczego nie wchodzić ponownie do tej samej rzeki”

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki…

Teoretycznie tak, a praktyka?
Dostajesz od losu po raz drugi sytuację, spotykasz ponownie osobę, o której na samą myśl serce przyśpieszało rytm. Myślisz: „teraz będzie inaczej, przecież jej słowa brzmią tak szczerze”. Wystarczy jej głos, zapewnienia i zanim się zorientujesz, wchodzisz znów do „tej rzeki” wbrew temu, co wcześniej sobie obiecałaś.

Dlaczego?
Bo tak zwyczajnie, po ludzku chcesz być szczęśliwa, kochana, zauważana. Ale nagle widzisz, że nie ma fajerwerków, które poruszały cię za pierwszym razem, nie ma bicia serca podczas spotkania. Jest po prostu miło, dobrze. To wszystko? Czy od razu skreślić znajomość? Czy dać sobie szansę?

Bycie ze sobą to nie ciągłe zauroczenie, patrzenie sobie w oczy i westchnienia. Bycie ze sobą to rozwój relacji do znoszenia trudów i niepowodzeń. To rozmowy, zaufanie ale i prawo do wzajemnej przestrzeni.
Część ciebie mówi: „zachowaj ostrożność”, druga część: „chcę teraz być szczęśliwa”. Co w przypadku nas, kobiet zwycięża? Niestety nie zawsze rozsądek, ale uczucie i głos serca, emocje. Wewnętrzna walka toczy się i zanim się spostrzeżesz sytuacja się powtarza. Wchodzisz… nie! Rzucasz się w jego ramiona. Czy warto brnąć dalej? Co zrobić? Pozostawić do wyjaśnienia?

W najgorszym wypadku w razie niepowodzenia obwinić siebie, zapytać: „co znów zrobiłam nie tak? w czym zawiniłam?” Pewnie w niczym. Czasem to brak gotowości i dojrzałości na ponowny związek. Być może zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Tylko dlaczego tak trudno wyjaśnić to sobie nawzajem? Dlaczego nie stać nas na szczerość i prawdę, a zamiast tego znajdujemy masę wymówek? W jakim celu? Bez sensu, bo i tak drugi osoba wie, że coś się kroi.

Czasem jednak warto wejść dwa razy do tej samej rzeki… między innymi po to, aby:
– przekonać się, że nie warto tracić energię, na związek, w którym nie jestem sobą;
– rozpoznać swoje emocje i wysunąć wnioski;
– określić swoje potrzeby w relacji z partnerem;
– lub być może przekonać się o tym, że nawet wtedy gdy nie ma ekscytacji, to partner jest na tyle wartościowy, że warto o niego powalczyć.

Na te i podobne pytania trzeba poszukać odpowiedzi w sobie. Pomilczeć i wejść w uczucia trudne, niewygodne, bolesne. W nich szukać odpowiedz, bo to jedyna droga do zdrowej relacji, w której nie tracę siebie a daję z wzajemnością. Powodzenia. 🙂

LSoulFree

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: