Relacje i związki

Kiedy Miłość boli

Kiedy przychodzi czujemy motyle w brzuchu… Nie możemy jeść, spać, racjonalnie myśleć, żyjemy jakby w świecie z bajki… Kiedy odchodzi… nie możemy jeść, spać, racjonalnie myśleć, ale bajka się kończy. Zamiast motyli, pęka serce na miliony kawałków… Czy jest możliwe kochać i nie odczuwać w ciele? Kochać i nie słyszeć drżącego serca? Nie czuć wypieków na twarzy? Dreszczy podczas dotyku? Czy da się ominąć uczucia przyśpieszonego serca, kiedy dzwoni, puka do drzwi? Gdzie jest złoty środek, by nie odczuwać bólu całego ciała przy rozstaniu i wytłumaczyć sobie, że to dla naszego dobra… Czy można oddzielić głęboką miłość, od racjonalizowania, tak by nie cierpieć? Można powiedzieć, gdy kochasz, pozwalasz odejść… tak… jestem wspaniałomyślna, ale jak to wyjaśnić sercu, które nie chce wrócić, do właściciela bo podąża dalej za Miłością…

Każdy z nas pragnie być kochany, chce choć raz w życiu przeżyć prawdziwą Miłość. Ale w doświadczenie Miłości, tej realnej i intensywnej wpisany jest ból – zawsze gdy kochamy to coś tracimy, jeśli nie w relacji z ukochaną osobą to w relacji do siebie. Bez pogodzenia się z tą utratą i bólem nie ma doświadczenia Miłości… Czy nadal masz odwagę kochać?

LS&AT

Photo: PicsArt

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: