Blog,  Związki

Lojalność w partnerstwie

„W związku często tej lojalności brak, to ważniejsze niż samo uczucie.
Bo czasami uczucie jest mniejsze, czasami silniejsze”.

Co to znaczy tak naprawdę być lojalnym wobec siebie? Czy to wierność partnerowi do końca życia? Myślę, że to coś znacznie więcej. Jednoznacznej definicji lojalności nie ma. Często rozumiana jest jako po prostu wierność lub obrona w sytuacjach, które wymuszają opowiedzenie się po jego stronie.

Byłam kiedyś świadkiem rodzinnej uroczystości, na której żona co pewien czas mówiła pod adresem męża przytyki. W jej mniemaniu zapewne były to żarty, natomiast ewidentnie czułam, że obniża jego poczucie wartości.

Dla mnie to brak lojalności wobec małżonka. Niekiedy jednak zdarza się, że ta obrona partnera jest zachowana w momencie jego nieobecności. Nawet jeżeli go nie ma przy partnerce, to i tak stoi za nim murem. Nie poniża go, nie obmawia, ale staje w obronie, lub przynajmniej nie umniejsza jego wartości.

Lojalność dla mnie to również zachowanie dystansu w relacji damsko – męskiej, kolega – koleżanka, tzw. zachowanie „fair”. Czy niewinny flirt, o którym partner nie wie, można nazwać brakiem tej lojalności? Uważam, że tak. Jeśli partner jest dla mnie ważny, pomimo osłabienia uczuć, nie randkuję i nie prowokuję do spotkań z innymi mężczyznami.

A co z rodziną?

Mamusią, która próbuje umniejszyć osobę partnera w oczach partnerki? Bada grunt, teren, jak to między nimi bywa. Czy zdradzanie szczegółów dotyczących zachowania partnera wobec nas nie jest brakiem lojalności? Gdy są naruszone pewne granice, to tak. Wszystko zależy od intencji, z jaką ktoś pyta lub podważa osobę i zdanie partnera.

Jeśli zatem w związku istnieje lojalność, obie strony wiedzą, że mogą na siebie liczyć, mają pewność, że jedna strona zawsze stanie po stronie drugiej, lub przynajmniej nie umniejszy wartości, to nawet wówczas, gdy nie ma tak intensywnych uczuć związek ma większe szanse na przetrwanie. Nawet wówczas, gdy na osobności się poróżnimy, pokłócimy, zwrócimy uwagę partnerowi, to przed innymi powinniśmy stać po jego stronie.

 

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: