Potrzeby Ciała - Choroba,  Uncategorized,  Wolna Dusza

Choroba – wołanie Duszy o uwagę

„Choroba” najczęściej objawia się w ciele, poprzez deformacje, bóle, guzy, unieruchomieniem…

Pokazuje nam jaki narząd niedomaga, a ponieważ każdy z nich ma do spełnienia ważną, określoną funkcję, powoduje zahamowanie lub pobudzenie pewnych zachowań. Choroba zatem jest zaburzeniem w funkcjonowaniu narządów w ciele, jednocześnie będąc dysharmonią pomiędzy ciałem a tym, co nim porusza – Duszą.

Mówi się, że można chorować na Ciele i Duszy. Chore ciało potrzebuje lekarza, chora Duszakapłana. Rozdzielenie tych dwu pierwiastków, tej „całości” którą w istocie jesteśmy powoduje często niezrozumienie i cierpienie.

Filozofia tutaj jest niepotrzebna. Jedno jest pewne:

Ciało bez Duszy jest martwe… Dusza bez ciała nie może objawić swoich talentów i darów otrzymanych przez Stwórcę.

Wchodząc w proces leczenia – harmonii – trzeba zadbać o to, czego potrzebuje ciało.

Mamy medycynę – leki i preparaty, aparatury diagnozujące i przywracające zdrowie, rehabilitację. W tym procesie jednak skupiając się na ciele zapominamy o Duszy, która rozmawia z nami przez emocje i ciało. Rozmawia… czasem nawet krzyczy, i pomimo tego nie zwracamy na jej potrzeby uwagi.

Ciało – szczególnie podczas choroby – potrzebuje uwagi!  Poprzez higienę, odpoczynek, sen. O to może zadbać każdy z nas.

Ale największą potrzebą w cierpieniu, chorobie – szczególnie tej nieuleczalnej jest opieka i Miłość ze strony najbliższych osób.

Czuły dotyk chorego ciała, może przywrócić do życia Duszę, która wracając do niego odwzajemnia się pełnią sił i witalnością.

 

 

 

 

 

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

6 komentarzy

  • Lidia

    Karolino, to zrozumiałe, że osoba, której temat cierpienia i choroby nie dotyczy, nie będzie poszukiwała, tego typu lektur. Jeśli ktoś jest szczęśliwy, to raczej będzie ten stan podtrzymywał 😊.

    • Lidia

      Edyta, pewnie umiałabyś :), tylko jeśli na tę chwilę nie potrzebujesz takiej literatury, to po co? Jest momentami przygnębiająca, ponieważ pokazuje trud i ból, ale zmierza ku zaufaniu Bogu i wyjściu poza ludzkie plany i scenariusze na dalszą drogę. 🙂

  • Aneta Grenda

    Może po nią sięgnę, gdyż dotyka jakże ważnych tematów, które nas ludzi nie omijają. Póki co może nie jestem na nią gotowa bo stracie synka i innych bliskich, ale zwrócę na nią uwagę zapewne. Już sam tytuł sprawia, że jest mi bliska.

  • Lidia

    Anetka, przykro mi, że musiałaś doświadczyć bólu straty. Na wszystko przychodzi gotowość i odpowiedni moment. A ten etap wejrzenia za siebie i proces żałoby jest konieczny, by dalej snuć plany i żyć, nie zapominając rzecz jasna o bliskich, którzy odeszli. Niektórzy myślą, że żałoba to zapomnienie lub uwolnienie się od wspomnień, by jak najmniej bolało. Żałoba to wewnętrzne pogodzenie się z wyborem Duszy tej osoby i danie sobie przyzwolenia na dalsze życie bez niej. Co nie jest łatwe… Ściskam Cię… <3

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: