Lojalność pokoleniowa,  Uncategorized

Niszczyciel Rodowy – Bóg

„Największym Niszczycielem człowieka jest ten, który go najbardziej kocha czyli Bóg” – Farida Sorana

Ktoś stwierdził: „bluźnierstwo! Bóg jest dobry, jest idealny, nie może niszczyć tego, co stworzył i co dał!”

Słusznie. W ujęciu tradycyjnych przymiotów Boga tak jest. Jest dobry. Skoro więc, On był początkiem wszystkiego, czyli Całością i Pełnią, to dlaczego istnieje zło? Dlaczego istnieje dwubiegunowość. To nie teoria! To fakty. Każdego dnia się zderzamy z rzeczywistością i co widzimy? Cierpienie, ból, przemoc wobec siebie. To realne niszczące działania. A my pytamy pełni zarzutów: „gdzie jest Bóg? Dlaczego patrzy i nic nie robi?”

Bardzo szczegółowo wyjaśnia to Farida Sorana na swojej stronie, do której zachęcam:

https://ciemnanoc.pl/2017/04/26/moc-ktora-niszczy-i-stwarza-cie-na-nowo/

Ja chcę zwrócić uwagę na jeden podstawowy fakt.

Wobec traumatycznych wydarzeń, które czasem mają miejsce w naszym życiu, najczęściej niegotowi na nie, przyjmujemy następujące postawy:

  • albo, pytamy: „dlaczego On mi to robi?”
  • lub, „a gdzie jest Bóg, dlaczego On nic nie robi?” Jakbyśmy zapomnieli o naszej wolnej woli. Paradoksalnie – raz jej chcemy, kiedy nam wygodnie… kiedy indziej, nie, bo wygodniej nie robić NIC.
Zrozumienie i postawa

Działania bolesne i doświadczenia, które dopuszcza Bóg i na które zezwala, to konsekwencje wcześniejszych wyborów, i do końca nigdy nie pojmiemy TEGO, KTÓRY W SWEJ ISTOCIE JEST NIEPOJĘTY. To wzbudza szacunek wobec Niego i pokorę wobec Jego Działań. Zmieńmy swoją postawę i nie patrzmy na Niego jak na karzącego Ojca, ale jak na Tego, który doświadcza po to, by ukształtować w nas nowe nawyki, by zniszczyć Stare na rzecz Nowego

Mój Niszczyciel – Bóg zabrał wszystko, co miałam najcenniejszego: męża i ojca moich dzieci, majątek, pracę.

Kiedy poległam i czułam się przez Niego pokonana UCIELEŚNIŁ SIĘ W MĘŻCZYŹNIE, KTÓREGO POKOCHAŁAM.

Mój Niszczyciel – Bóg działał przez niego.

  • Zmuszał do poddania w pewnych kwestiach;
  • do oddania mężczyźnie tego, co należy do niego;
  • do uległości i uznania jego Prawdy, kiedy byłam niepotrzebnie nieugięta;
  • pozwolił sięgnąć po Siłę, która sprawiła, że potrafię obronić samą siebie;
  • nauczył konkretnej i jasnej komunikacji;
  • zmusił do tego, by ruszyć ………. .

Zniszczył we mnie ograniczenia, które sama zbudowałam, by nie działać na swoją korzyść. Nauczył walczyć o finanse i mówić innym NIE.

Ta Siła i asertywność była mi potrzebna, by odnaleźć mój Ostateczny Cel, który stał się moją Pasją.

Dzięki niemu nie lękam się Pustki, poczucia stagnacji i pomimo tego, że jest przeze mnie nadal odczuwana, to potrafię wypełnić ją TYM, KTÓRY BYŁ DLA MNIE SŁOWEM WCIELONYM, a dzięki któremu miałam ODWAGĘ zmierzyć się z moim odwiecznym lękiem przed męską Siłą.

 

 

 

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: