Droga do wolności,  Relacje i związki

W piekle niewiary

W dzieciństwie słyszałam nie raz o piekle, wychowana w religii katolickiej, wierzyłam, że Bóg za złe uczynki , grzechy mnie ukarze. Starałam się być posłuszna, usłużna, spełniać przykazania, żyłam według norm i zasad, grzeczna dziewczynka, dobrze ubrana, prymuska. Ideał… Dorastałam spełniając oczekiwania dorosłych… Za nic na świecie nie chciałam tam trafić…

A jednak przeżyłam je, doświadczyłam, trafiłam do niego za życia. Za każdym razem w nie wpadałam odrzucając miłość, którą Bóg – Duch mnie obdarzał… Nie wierzyłam, że ktoś może mnie pokochać, od kochania innych byłam ja, bo tylko tak mogłam zasłużyć na miłość, ukochałam cierpienie, ból, smutek… to takie szlachetne.

Dorastając, chyba nigdy nie czułam się kochana. Spotykałam potencjalnych kandydatów na mężów, kochanków, odrzucałam każdego zanim porzucili mnie… Milion zapewnień, dowodów, znaków, że jestem kochana… i nie wystarczyło. Za każdym razem, gdy ktoś odchodził, przeżywałam swoją śmierć , a potem dusza schodziła na samo dno piekła. I tak za każdym razem, kiedy pojawiał się atrakcyjny mężczyzna, który wzbudzał zainteresowanie mną został skutecznie odsuwany, przez moją wspaniałomyślność… należało się innym, ja nie zasługiwałam. Tęskniłam i otrzymywałam, otrzymywałam i porzucałam… Ten sam ton, ta sama płyta, która odtwarza tę samą mroczną muzykę…

Aż w końcu  ktoś pokazał mi scenariusz filmu, który na planie życia realizuję… Pokazał prawdziwego siebie, bez obłudy, fałszu. Dał się poznać od najgorszej strony, ciemnej i mrocznej. W jego ciemności odnalazłam siebie, znałam ten mrok doskonale, to było również moje…  do tej pory niezauważone, niechciane, jak porzucone dziecko. Ale nieoczekiwanie, zmienił się scenariusz… inny reżyser, pod maską „zła” ukryta twarz mojego Anioła, który pomimo mojej „głupoty”,  niewiary, pozostał lojalny i wierny… przyjaciel – partner, który mówi prawdę, pokazuje  obłudę, jego słowa cięte jak miecz, kawałek po kawałku odkuwają spod skorupy pochowaną „Miłość”.  

Photo: Spark Post

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: