Blog,  Potrzeby Ciała - Choroba

Potrzeby partnera

Każdy związek daje możliwość rozwiązania problemów, które nie pojawiłyby się, gdybyśmy byli sami.

Dużo mówi się na temat tego, że partner to moje lustro, w którym mogę się przejrzeć, zobaczyć czego w sobie nie akceptuję, nie przyjmuję, co wypieram, a co w sobie kocham. Najczęściej dotyczy to zachowania – szczególnie niewłaściwego, ponieważ mało kto zastanawia się i zauważa te pozytywne aspekty.

Pogląd ten dotyczy również dysfunkcji fizycznych. Choroby partnera są „narzędziem” do rozpoznania jego potrzeb, głównie natury psychicznej. Są rozwiązaniem i podpowiedzią. Znając znaczenie danej choroby i jej symbolikę, można dostrzec z czym może mieć problem, czego nie toleruje, nie akceptuje, czego się boi…

To moje doświadczenie wynikające z moich obserwacji…

Moje ataki serca, które 3 lata temu miałam związane były z rozstaniem z pewnym ważnym dla mnie mężczyzną. Zamknęłam się wówczas na trzy lata. Opierałam się mojemu sercu, które chciało kochać i być kochane. Potrzeba przyjmowania i dawania miłości była we mnie ogromna, nie potrafiłam wówczas dać jej sobie samej. Moje fizyczne serce mnie zmuszało do tego, by się otworzyć.   Ataki ustąpiły, gdy pogodziłam się z jego odejściem i zaczęłam dostrzegać wokół siebie innych mężczyzn.

Opór wobec zmian

Kiedy opieramy się zmianom na poziomie duchowym, tym niewidzialnym, nasze ciało nas zmusza i pokazuje, w jakiej sferze należy odpuścić, co zmienić, co zaakceptować. Za każdą chorobą, zachowaniem kryje się niezaspokojona potrzeba, a rozwiązaniem dla ciała jest zrozumieć tę potrzebę i ją zaspokoić.

Jednak, żeby nastąpiła równowaga w psychice, trzeba zrównoważyć ciało. Dać mu uwagę i zająć się nim jak dzieckiem. Zauważyć czego potrzebuje. Czasem snu, przytulenia, bliskości, pokarmu czy diety.

Kiedy partner boryka się z jakąś chorobą, można przyjrzeć się czego potrzebuje, czego nie daje sobie, z czym walczy lub czego nie daję mu ja. Świadoma obserwacja swojego ciała może bowiem dać nam wiele wskazówek do zharmonizowania związku i dokonania zmian w sobie.  Kochając go, możesz mu to dać, lub delikatnie pokazywać i uzdrawiać, nie tylko ciało, ale przede wszystkim swoje wnętrze.

 

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: