Potrzeby Ciała - Choroba,  Uncategorized,  Wolna Dusza,  Związki

Relacja z dojściem do własności intelektualnej

Każdy z nas przychodząc na świat, rodzi się w określonej kulturze, kraju, rodzinie.

Zawsze są to zewnętrzne warunki, pod wpływem których kształtują się nawyki, przyzwyczajenia, zachowania. Dorastając w indywidualnym środowisku zacierają się stopniowo wrodzone talenty, predyspozycje lub poddawane są “schematycznej obróbce”, a marzenia z dzieciństwa narażone są na amnezje, ulegają zniekształceniu lub zanikają całkowicie.

Będąc dziećmi słyszeliśmy wielokrotnie “kocham cię”, to dla Twojego dobra. Ileż w tym prawdy? Niezależnie od tego, czy słowa bliskich osób,  zwłaszcza rodziców były prawdą czy kłamstwem, dla nas były wyrocznią. To, co mówili było świętością. Tak bardzo chcieliśmy im wierzyć… i wierzyliśmy. To w imię tej miłości dorastaliśmy przyjmując system wierzeń rodziców, w imię miłości staraliśmy się dostosować nasze zachowanie do ich wyobrażeń o naszej doskonałości.

A nasz sposób doskonałości?

Czy przychodząc na świat Bóg coś zepsuł?

Czy jestem doskonała w takiej formie, w jakiej się narodziłam…

Nie potrafiąc dostosować się niejednokrotnie do ich wyobrażeń o naszej doskonałości, przeżywaliśmy emocjonalne rozterki, wewnętrzne poczucie krzywdy, wstydu, obwiniania i żalu. Wszystkie te przeżycia i rozczarowania pojawiły się na miejscu spontaniczności, radości oraz poczuciu własnej wartości i jakiegokolwiek wyboru. Dorośliśmy i wydaje się nam, że dokonujemy wyborów podejmując decyzje, a nasze ego usiłuje nas przekonać, że to my podejmujemy działania w poczuciu wolności.

Czyżby?

Każda sytuacja dla nas trudna, niezrozumiała wzbudza pewne emocje i zawsze rozpatrujemy ją w relacji – odniesieniu do: uczestników, samego wydarzenia, lub samego siebie. Czasem jest tak, że patrząc już na uczestnika wydarzenia pojawiają się określone emocje, jednak najczęściej pojawiają się one pod wpływem jego zachowania.

Niekiedy wystarczy jego grymas na twarzy,  uśmiech cyniczny, brew uniesiona i natychmiast odczuwamy złość, strach i inne emocje. Nie zastanawialiście się nigdy dlaczego? Przecież człowieka nie znacie, widzicie pierwszy raz i nagle… jakbyście wszystko o nim wiedzieli. Wystarczy ułamek sekundy, by pod wpływem mimiki twarzy umysł przywołał z przeszłości kogoś, wobec kogo odczuliście podobną emocję. Na bazie wcześniejszych doświadczeń bowiem kształtujemy obraz i reagujemy.

Co z tym wobec tego zrobić?

Może podjąć chwilową refleksję:

  1. O jakie zachowanie i kogo chodzi?
  2. Jak chciałabyś być traktowana przez tę osobę? Wymień konkretne zachowanie.
  3. Wobec tego jaka Twoja potrzeba nie została spełniona? Potrzeba dziecka, dorosłego, czy rodzica?
  4. Jaką zatem rolę pełnisz wobec tej osoby?

Odpowiedzi na te pytania mogą dotyczyć jakiegokolwiek obszaru, niekoniecznie osoby, niemniej mogą pomóc Tobie odkryć jaką rolę pełnisz w tej relacji.

Powodzenia 🙂

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: