Blog,  Wolna Dusza

Wolność w wyborze – uczucie czy rozsądek

„Wolna nie jestem wtedy, kiedy robię co chcę, ale wówczas, gdy potrafię dokonywać słusznych wyborów pomiędzy ograniczeniami”. To główna teza, dewiza na dziś. 🙂

Mieć „wolę” wybrać pomiędzy… Zawsze jednak jest to wybór podyktowany moimi odczuciami i racjonalizmem.

Czy mogę dokonać wyboru z jednoczesnym odczuciem satysfakcji i komfortu tak, by nikogo nie skrzywdzić? Niekiedy jest to trudne, szczególnie, gdy są to wybory dotyczące tych, których kochamy.

Kiedy nie mogę poczynić pewnych ruchów, ponieważ są obwarowania przez zasady, ludzi, narzucone z góry normy  możemy mieć wówczas poczucie uwięzienia – niemocy i bezsilności.

To, co nie pozwala na działanie, to sprzeczne dążenia, które się wzajemnie wykluczają. Jeśli jestem pomiędzy jednym a drugim – nie potrafię wybrać, chcę jedno, ale pociąga mnie również drugie… Rozciągnięta pomiędzy dwoma światami, powinnam zmienić perspektywę. Zatrzymać się… Spojrzeć z każdej strony, wyciszyć myśli, pozwolić sobie na brak działania.

Jeśli pomiędzy sercem a umysłem brak porozumienia i harmonii, serce stawia opór, to niestety często cierpi i aby zrozumieć, musi odczuć, zostać zranione, sponiewierane i… dotknięte. Dotyczy to bardzo często osób, które w życiu kierują się wyborami serca, uczuciami, są emocjonalne, a racjonalne podpowiedzi traktują jak „intruza”, który go nie rozumie.

Wolność pojawia się gdy istnieje spójność i harmonia pomiędzy sercem a rozumem – uczuciami a rozsądkiem. Serce potrafi zrozumieć i umysł może odczuć – poprzez wyobrażenie, i wytworzony obraz. Zarówno jedno, jak i drugie musi dostrzec korzyści i zostać „nakarmione”, zaspokojone. Czy jest to w ogóle możliwe?

To serce intuicyjnie wybiera kierunek, drogę, zaś umysł kalkuluje w co się na nią zaopatrzyć, co zabrać ze sobą. Krótko mówiąc, co na tym wyborze zyskam, a co mogę stracić i…  jakie na ten moment priorytety są ważniejsze.

 

 

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: