Tylko dla mężczyzn,  Uncategorized,  Uzależnienia

Wolny Duch w męskim ciele

„Wielki Duch jest we wszystkich rzeczach; jest w powietrzu, którym oddychamy. Wielki Duch jest naszym ojcem, ale Ziemia jest naszą Matką. Ziemia żywi nas, zwraca nam to co jej dajemy.”  Wielki Grzmot – Mądrość Indian

MĘŻCZYŹNI – reprezentujący Wolnego Ducha, myślą inaczej, widzą więcej i w dalszej perspektywie, patrzą sercem.

Dlaczego?

Ponieważ w odróżnieniu od niektórych ludzi potrafią uważnie słuchać. Widzą rzeczy, których inni nie potrafią dostrzec. Żyją w zgodzie z naturą, z dala od cywilizacji, technologii i ciągłego pędu. Są jej synami, często niepogodzonymi ze światem cywilizacji, wieczną gonitwą i narzucanymi normami. Nie radzą sobie z przymusem, szukając formy wyrazu swoim niepohamowanym popędom. A nie znajdując popadają w niemoc lub  w uzależnieniach szukają ucieczki – to dla nich forma uwolnienia Ducha, którego Domem jest Przestrzeń i Matka Natura.

Niech ta krótka rozmowa będzie przykładem na to, że zachowanie wiary w sens istnienia opłaca się – nie ważne, gdzie jesteś, ile masz lat i jak daleko odszedłeś od mety. 

– Moim marzeniem jest mieszkać w lesie, w otoczeniu natury,  gdzie jest cisza. To życie w tych czasach mnie męczy, każdy gdzieś się spieszy, a życie ci ucieka. Znam wielu ludzi, którzy tak żyją i to im odpowiada. Muszę i ja dostosować się,  bo gdybym zamieszkał zupełnie sam od ludzi…. Chciałbym znaleźć miejsce w ciszy i spokoju, tam  poczułbym  wolność. Myślisz pewnie, że zwariowałem :))

– Nie, absolutnie… jest mi to bliskie i wzbudza dużo emocji.

– To powiedz…

– Gdy byłam dzieckiem, uciekałam do lasu, rodzice wciąż mnie szukali. Gdy było mi źle, ukojenie zawsze znajdowałam w lesie… Czułam się, jak u siebie w Domu. Czułam się połączona z moim Duchem, nie tylko przodków. Tam czułam pełnię w sobie. Wiesz dlaczego takie odczucia?

– Powiedz mi…

– Nasz Duch chce być wolny, nie uwiązany, nie lubi ograniczeń, i nie spocznie dopóki  Go nie uwolnimy…  Wiesz, pozorne uwolnienie dają nałogi, używki… one chwilowo znieczulają na ból i masz wrażenie odlotu. Mam rację?

– Nałogi? Między innymi… Tutaj, gdzie teraz jestem czuję nudę. Ten sam rytm dnia, powtarzalność… Marzę o Tajlandii, albo o wyprawie na morzu… Płyniesz, gdzie Cię poniesie… jak w życiu. Poddać się biegowi… zaufać i płynąć… Jest w tym jakaś lekkość. Tak, być wolnym człowiekiem.… Co dzień przygoda. Wiesz, myślę, że poradziłbym sobie w takich warunkach.

– Nie wątpię…

– Tutaj mam poczucie jakiegoś bezsensu, braku, który wciąż chcę czymś zapełnić, ale nie wiem czym…

– Myślę, że na ten chwilę pozostawienie takiego życia jest niemożliwe, jedyne wyjście, to znaleźć sposób na uwolnienie Twojego Ducha i  wyrażenie Go…  Bo on i tak to zrobi, ale na swój sposób.

–  Tak, to prawda.

– Mój Duch np. uwalnia się w pisaniu, tak, jak potrafię i jak czuję… Wiesz: „Mój Duch rodowy to Wojownik – walczący, niszczący, samotnik… nie dbający o siebie, ale zawsze o innych, honorowy, nieszczęśliwie zakochany, nie znający do końca swego celu… przez to nieszczęśliwy i niespełniony w życiu.”

– To jak trochę o mnie… ale ja potrzebuję natury, zwierząt. Do tej pory każdy ode mnie wymagał, czegoś chciał, pouczał, a ja pragnę wolności… Trudno mi się wyciszyć i uspokoić myśli. Nie łatwo mi żyć w takim świecie? Boli mnie  obłuda, kłamstwo, nieszczerość… Ludzie patrzą na Ciebie i mówią to, co chcesz usłyszeć, zamiast być sobą… Dlatego robię, co robię, walczę, z każdym, o wszystko…

– Bo jesteś wojownikiem, z uwięzionym w sobie, nie wyrażonym Duchem, który chce tej wolności.

– Tak, to prawda. Czuję ból, że Państwa się wykorzystują, ludzi wykorzystują. A władcy patrzą i nic z tym nie robią. Najgorsza jest bezsilność…

– Możesz być jednym z tych, którzy bronią słabych i bezsilnych.

– Nie mogę. Prezydentem nie zostanę 😀

– Nie musisz nim zostać, by wykorzystać potencjał „stróża” albo „obrońcy”. Zacznij od najbliższych, od zwykłych sytuacji. Tę agresję i złość przekieruj, by bronić, walczyć o ich dobro… Tak działają fundacje, stowarzyszenia…

– Umiem posługiwać się bronią… A na wojnie mnie nie ma.

– Myślałeś kiedyś, by pozostać w wojsku?

– „Nie każda droga do zbawienia to droga pokoju”. Pamiętasz, co Ci wcześniej mówiłem?

– Tak, i tak to czuję…

– Ale jak wojnie znaleźć dobro? Zabijanie  oprawców, czyli bronienie tych, którzy  tego potrzebują. W porządku, ale w rzeczywistości to jesteś narzędziem też tych, którzy wykorzystują innych. Nie chcę czynić zła.

– Wiem…

– Lubię broń…

– A co Ci ona daje?

– Trudno mi to opisać, to coś czego nie mogę nazwać.

– Sprawiedliwość? Wyrównanie rachunków?

– Sprawiedliwość! Jest w tym też sprawiedliwość. Poczucie dumy wielkiej, że mogę przyczynić się do wypełniania sprawiedliwości.

– To tak, jakbyś chwytał za miecz…

– Wiesz… Najgorsze, że ja tak chce żyć!  Mam straszny lęk wysokości, a w wojsku wchodziłem na komin 50 m bez lęku,  w helikopterze to samo… Dlaczego?

Myślę, że jak jesteś na swoim miejscu i masz poczucie spełniania swego celu to staje się on Twoją misją. Niczego się wtedy nie boisz, bo wiesz, że to ma sens i do tego zostałeś powołany. Skoro powołany to Twoja Dusza nie spocznie póki nie wypełni tego, po co przyszła.

– Masz rację… to mój cel…

Ten cel ostateczny, czasem długo poszukiwany może dać spokój wewnętrzny i ukojenie. Zawsze jest pora na odnalezienie go, ale to tylko pierwszy krok. Kolejny jest trudniejszy, ponieważ musisz zaangażować ciało, trzeba wyruszyć w drogę. Wreszcie – pomimo przeciwności i niepowodzeń – wytrwać i nigdy się nie poddawać.

Tego Wam kochani życzymy!

 

 

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: