Lojalność pokoleniowa,  Uncategorized

„Z pola”- podejmij trud

„Z pola”

Obraz przedstawia ludzi wracających po ciężkim dniu z pola.

Wracają zmęczeni, utrudzeni pracą u schyłku dnia, z naręczem owoców trudu, który podjęli. Pora roku lato. Wówczas to rolnicy mają najwięcej pracy. Słońce ogrzewa – czasem za bardzo.

Podziwiam oddanie rolników „matce ziemi”. Wstają wcześnie, aby nie zmarnować ani chwili. Wiedzą, że od pracy ich rąk i zaangażowania zależą zbiory.

Techniki rozwoju duchowego

Moja przeszłość, historia życia przypomina scenę przedstawioną na obrazie.

Teksty typu: „przepracuj swoje dzieciństwo”, „przepracuj tę sytuację” kojarzyły mi się z trudem i wysiłkiem. A przecież rozwój osobisty, wchodzenie na wyższy poziom świadomości niekoniecznie powinien być ciężarem. Przyzwyczailiśmy się do technik i metod tzw. „przepracowywania” pewnych etapów życia. Uczestniczymy w kursach, wierzymy, że zrozumienie pewnych mechanizmów, schematów uwolni nas od ciężaru przeszłości.

Pojawiające się nurty rozwoju duchowego prześcigają się w analizie i interpretacji zachowań, niepowodzeń. Niejeden z nas potrafi utknąć na długo szukając odpowiedzi i rozwiązania. Wydaje się, że jeśli zrozumiem, uświadomię, to mam problem z głowy.

Mam wrażenie czasem, że dzięki pojawiającym się metodom, które miały wskazywać kierunek rozwoju znaleźliśmy niezłą wymówkę by nic nie robić. Nie działać, nie ponosić trudu, bo przecież po co? Szukamy więc metod kolejnych, które mają stać się panaceum na wszystko, każdy problem i niewygodę życiową. W sumie – wygodne to: poczytam, pomyślę, uświadomię i już. Problem znika!

Rozczarowanie

Czas ucieka na analizie i szukaniu kolejnych wspaniałych metod, a my nadal tkwimy niemalże w tym samym miejscu. Dlaczego?

Ponieważ metody rozwoju duchowego mają nas ukierunkować, mają być pomocą w dostrzeżeniu problemu, a nie „schronieniem” przed życiem, wartościowym życiem, działaniem i realizowaniem swoich celów. Dobór odpowiednich narzędzi wspomagających rozwój może zdziałać cuda. Oprócz podpowiedzi i wskazania przyczyny daje odpowiedź co dalej masz zrobić, na jakie potrzeby zwrócić uwagę, co tworzyć i kreować. Praca sama nie pojawi się, partner nagle bez mojego zaangażowania nie zrozumie swoich błędów, a dzieci bez poświęconego im czasu nie usamodzielnią się.

Trud pracy

Każde działanie wymaga trudu. Nie ma co łudzić się, że przejdziemy przez proces „zdrowienia Duszy” bezboleśnie. Jeśli stare schematy, reakcje  mają ulec rozpadowi, to zburzenie muru, w którym się schowaliśmy przed światem i twórczością jest zawsze bolesne.

Symbolika obrazu

Pracujmy nad swoim rozwojem w  trudzie, z zaangażowaniem i przekonaniem, że ma to sens. Wówczas „ciężar” pracy przemieni się w cel, który wkrótce ujrzysz jako „naręcze owoców”. Aby tego dokonać, pracuj za dnia, tak, by „światło słoneczne” oświeciło zbierany plon. Zaufaj Bogu, niezależnie od „żywiołu”, z jakim  musisz się zmagać. Zmieniaj to, na co masz wpływ Ty sam. Zmęczony i bez pomysłu, oddaj inicjatywę Jemu. On Cię zna lepiej niż Ty sam siebie. A kiedy już Jemu się poddasz i powierzysz swoją „pracę na roli” zbierzesz plony i dojdziesz do Poznania Siebie w Nim.

Kochani tego Wam życzę, odwagi i  wytrwałości. 🙂

 

 

Zajęcia z dziećmi i dorosłymi traktuję jako podpowiedzi do nieustannego odkrywania samej siebie. Nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Zawsze staram się znaleźć takie rozwiązanie, aby osoba, z którą współpracuję odnalazła swoje atuty i mocne strony. A ponieważ jestem świadoma również swoich wad i impulsywności w kontakcie z drugim człowiekiem poznaję siebie i ukierunkowuję moje niedoskonałości, by osiągnąć biegun pozytywny. 🙂 Lubię wchodzić w sytuacje nowe, które są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jako osoba emocjonalna odkrywam siebie w nowych doświadczeniach. Dlatego moje motto to: „To czego się lękasz jest Twoim powołaniem”

2 komentarze

  • Ewa

    Zgadzam się z każdym Twoim słowem. 🙂 Najpierw ucieka się duchowość, by ułatwić sobie życie i nie musieć działać, a potem okazuje się, że to wcale nie tak i nie tędy droga. Bo działanie, jak nie w jednej formie to w innej, ale zawsze jest potrzebne do dalszego rozwoju. I jako działanie w celu zyskania coraz większej świadomości i jako działanie w materii, na co dzień. Dlatego z czasem zmienia się tylko perspektywa i spojrzenie na ten temat. Człowiek zaczyna rozumieć, że od pewnych rzeczy nie ucieknie, szczególnie wtedy jeśli nie chce stać w miejscu i kręcić się w kółko.

  • lidiasuberla-admin

    A wraz z tym Ewka zmienia się pojęcie „zdrowej” duchowości. Ten pierwiastek boskiej esencji w naszej Duszy musi ukształtować się w odpowiednią dla każdego formę – materialną formę.

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości lub też krytyczne i odmienne stanowisko od przedstawionego - zachęcam Cię do podzielenia się za mną :)

%d bloggers like this: